sobota, 16 lutego 2013

Czarno na Białym - WYSOKOBŁONNIKOWA Czekoladowo-Pomarańczowa BABKA z wsadem KOKOSOWYM

Jak brzmią pierwsze wyrzeczenia podczas rozpoczynania większości diet? Rezygnacja z bułek, chleba, ciast, ciasteczek, babek... Biała mąka robi swoje. Dużo osób idąc tym tropem, rezygnuje także z mąki pełnoziarnistej. Szczerze pochwalam ten wybór, jak dużo osób zdążyło zauważyć, staram się zupełnie wykluczać mąkę z moich przepisów, co za tym idzie w ogóle jej nie spożywam. Jeżeli dzielicie moje przekonania, a dręczy Was pokusa na słodkie, zapraszam na:

WYSOKOBŁONNIKOWĄ CZEKOLADOWO-POMARAŃCZOWĄ BABKĘ Z WSADEM KOKOSOWYM,
która dzięki ogromnej zawartości wspomnianego błonnika rozrusza Wasz metabolizm




Składniki:
na ciasto:
-100g otrębów pszennych (42g błonnika!) -185kcal
-3/4 szklanki mleka - 50kcal
-3 duże jajka - 234kcal
osobno białka, osobno żółtka
-pół łyżeczki sody, płaska łyżeczka proszku do pieczenia
-15 tabletek słodziku
-2 kopiaste łyżki kakao - 52kcal
-aromat pomarańczowy
razem: 522kcal

do środka:
u mnie samodzielnie zrobiona masa kokosowa: do malaksera wrzuciłam wiórki i miksowałam do uzyskania gładkiej konsystecji, następnie wsypałam drugą porcję wiórków i porządnie wymieszałam-dzięki temu wiórki były wyczuwalne w masie i nie rozsypywały się.


Sposób przygotowania:
Nie ma nic prostszego! Wszystkie składniki na ciasto oprócz białek dokładnie miksujemy, następnie dodajemy pianę z białek (musi być baardzo sztywna!) i całość miksujemy krótką chwilę do całkowitego połączenia składników na najniższych obrotach (nie za długo, bo piana opadnie). Trzeba tylko pamiętać, że dodajemy pianę do pozostałych składników, nigdy na odwrót. Połowę ciasta wlewamy do małej keksówki, nakładamy masę kokosową, zalewamy resztą. Całość pieczemy w wcześniej nagrzanym piekarniku do 170* przez 40minut (do suchego patyczka).


Liczmy się jednak z tym, że wiórki są dosyć kalorycznym dodatkiem (i tak uważam, że są warte konsumpcji patrząc na ich wartości-mało węgli-6g, duużo błonnika-21g), ale ja, jako osoba regularnie trenująca pozwalam sobie z czystym sumieniem:) Jako alternatywę do masy kokosowej proponuję własnoręcznie zrobiony mus z jabłek (musi być gęsty), masło orzechowe lub CO TYLKO CHCECIE. Odradzam jednak robienia babki bez jakiegokolwiek wsadu, ponieważ będzie zbyt suchawa.
 Następnym razem, kiedy będę robiła to ciacho, nie dam nic do środka, w zamian za to doleję do ciasta 1/3 szklanki oleju kokosowego lub zamiast zwykłego mleka-dam mleczko kokosowe-na pewno nie będzie sucha :)

piątek, 15 lutego 2013

Najprostsze i Najzdrowsze CIACHO na świecie

 bez mąki, jajek, tłuszczu, cukru... To z czego one jest zrobione?! No właśnie... 

Słyszeliście o dobroczynnej kaszy jaglanej? Dietetyk mi polecił, żeby nie rezygnować z różnego rodzaju kasz, naprzemiennie korzystać z zdrówka, które nam dają. Jadłam kilka razy jako śniadaniową papkę z owocami, ale szczerze mówiąc niezbyt mnie urzekła-dużo bardziej wolę owsiankę.
Natomiast TO CIASTO skradło moje serce na amen. Jest megazdrowe, megaproste i megapyszne! Koniecznie spróbujcie, to nic trudnego :-) Przepis zaczerpnięty stąd.
Jak o ósmej wędrowałam do swojego pokoju z ciastem na talerzu i dzbankiem herbaty spotkałam się z dezaprobatą ze strony mojej mamy. "Zjedz coś normalnego na śniadanie"-myślę, że gdyby zobaczyła mnie z DOKLADNIE TYMI SAMYMI SKLADNIKAMI ugotowanymi w miseczce, nie miala by nic do gadania.

Składniki:
-2 większe jabłka
-100g suchej kaszy jaglanej
-łyżeczka cynamonu
-kilka kropel aromatu waniliowego
-5 tabletek słodzika (u mnie stewia, ale ja lubię słodkie, więc radzę dostosować ilość słodzika do swoich potrzeb; można też dodać odpowiednią ilość cukru, miodu lub jeśli jabłka są wystarczająco słodkie-niczym nie dosładzać)
Jeżeli nie boisz się kilku kalorii więcej, proponuję dorzucić do masy trochę bakalii


 Jabłka ścieramy na tarce z dużymi oczkami (ja robię to wraz ze skórką, nigdy nie obieram jabłek), w misce mieszamy dokładnie wszystkie suche skladniki, dodajemy starte jabłka. Piekłam w silikonowej keksówce w temperaturze 180* przez 75 minut, musiałam pozwolić, żeby się troszkę spiekło z góry, aby w środku doszło. Po upieczeniu nie wyciągamy ciasta, ponieważ rozwala się ono na kawałki. Trzeba je zostawić do ostudzenia w formie, najlepiej na całą noc :) Rano świetnie się kroi i jak już powiedziałam-jest świetne na śniadanie!

sobota, 9 lutego 2013

Jak zjeść CAŁĄ PIZZĘ na śniadanie i nadal cieszyć się jedzeniem przez cały dzień?

Jest to możliwe, pod warunkiem, że zrobimy pizzę według mojego przepisu :3
Wczoraj bracia zamówili pizzę i narobili mi smaka na taką moją, zdrowszą wersję.. Nie przepadam za pizzą z pizzerii (w ogóle nie lubię jeść w restauracjach, knajpkach), ale na taką moją własną zawszę się skuszę. A jak jeszcze mam świadomość, że jest ona zdrowa i dostarcza mojemu ciałku ważnych elementów-czego chcieć więcej? :)

PIZZA NA OWSIANYM SPODZIE
bez mąki i drożdży
Składniki:
CIASTO:
-125g chudego twarogu-125kcal
 jest w ogóle niewyczuwalny w gotowej pizzy
-3 łyżki płatków owsianych-92kcal
 lekko kopiaste
-łyżka lnu mielonego odtłuszczonego -25 kcal
 niekoniecznie; ostatnio nabrałam dobrego nawyku pchania lnu do wszystkiego, do czego tylko się da. To dobrze, moje włoski i cera na tym zyskują :)
-pół płaskiej łyżeczki sody oczyszonej
-1 małe jajko -70kcal
-oregano, pieprz ziołowy, sól
SOS POMIDOROWY:
-2 pomidory z puszki
-bazylia, sól, pieprz ziołowy, papryka słodka, papryka ostra, curry




DODATKI:
-40g papryki czerwone
 to jest na prawdę niewielki kawałek, może 1/6 normalnej wielkości papryki
-30g fasoli konserwowej (garść)
-pół małej cebuli (30g
-2 duże plasterki chudej wędlin
 u mnie wędlina z piersi z indyka
-15g sera żółtego

Sposób przygotowania:
Suche składniki na ciasto mieszamy w misce, do tego dodajemy twaróg i jajko, dokładnie mieszamy, aby powstała jednolista masa. Ciasto formujemy w kształcie koła na papierze do pieczenia i wkładamy do nagrzanego piekarnika (180*), pieczemy przez 10 minut. Piekarnik proponuję włączyć, zanim przystąpimy do wyrabiania ciasta, ponieważ gotowa mieszanka raczej nie może długo stać.
W tym czasie przygotowujemy sos: 2 pomidory z puszki (bez soku) "rozdziabujemy" widelcem, przyprawiamy wg smaku (można ewentualnie wrzucić do małego rondelka i zagęścić łyżeczką zmielonych na mąkę płatków owsianych, jeżeli sos jest zbyt rzadki).
Wszystkie dodatki kroimy w małą kostkę, ser ścieramy na tarce lub również kroimy w małe kawałki. Gdy ciasto na pizzę odczeka swoje w piekarniku należy je wyciągnąć (trzeba to zrobić koniecznie po 10 minutach, będzie ono jeszcze niedopieczone, ale o to chodzi)*, lekko opadnie, ale nie ma co się martwić. Smarujemy równomiernie sosem, wrzucamy dodatki, na górę ser (proponuję jeszcze wierzch posypać oregano) i pieczemy jeszcze przez 15-20 minut, następnie zostawiamy na przynajmniej 0,5h w uchylonym piekarniku.

Cała pizza z moimi dodatkami ma 424kcal (średnica 32 cm). Myślę, że to niezły wynik, mając na uwadze kaloryczność kawałka tradycyjnej pizzy >SPRAWDŹ< Trzeba jeszcze spojrzeć na to, że ta tradycyjna wersja zawiera mączne ciasto, natomiast w mojej nie ma grama mąki.
Proponuję tworzyć własne kombinacje dodatków, wybór jest na prawdę ogromny. Można użyć pieczarek, cukinii, kurczaka, ananasa, kukurydzy, brokułów czy dodać mozarellę zamiast żółtego sera (też ładnie się topi).

*Koniecznie po 10 minutach należy wyciągnąć ciasto, ponieważ wtedy nałożony sos i dodatki ładnie się w nie wkomponują, nie będą spadać, tylko "zespolą się" w jedną całość.

niedziela, 3 lutego 2013

Niby Tylko SERNIK, ale nie aż Taki SERNIKOWATY, bo ze... SZPINAKIEM!

Odkryłam, że komiksowy Popeye jest moją bratnią duszą. Znacie typa? Na jego cześć kupiłam sobie koszulkę z jego sylwetką


Myślicie, że zadziała na mnie jako motywator ćwiczeniowy?
Jest zdecydowanie jedna cecha, którą współdzielę z tym uroczym marynarzem, mianowicie zamiłowanie do szpinaku. Darzę go miłością bezwarunkową! Jadłam już go w każdej postaci i dzisiaj leżąc w łóżku zaświtał mi pomysł, co zrobić do popołudniowej herbatki! No dobra, może szpinakowy sernik nie jest wymarzoną osłodą ponurego niedzielnego popołudnia, ale znacznie umilił mi oczekiwanie na obiad. Szkoda tylko, że szpinak w wysokiej temperaturze stracił swój piękny zielony kolor... Ehh, zanim go wrzuciłam do piekarnika, zachwycał moje oko swoim cudownym i tak wiosennym kolorem!
 Osobom, które nie lubią tej zielonej brei współczuję tego, że... nie potrafią go dobrze przygotować;) Musi być on dobrze przyprawiony, aby nawet największy przeciwnik zjadł ze smakiem!

SZPINAKOWY SERNIK
całość: 370 kcal

-250g chudego twarogu
musi być suchy, dobry jest Bieluch lub pakowany w okrągłą folię z Lidla; jeżeli ser jest mokry, należy go wykręcić w pieluszce tetrowej lub ręczniku kuchennym
-200g mrożonego szpinaku
-mały ząbek czosnku
-1 małe jajko
-kilka cienkich plasterków cebuli-u mnie 15g
-ulubione przyprawy
1. Szpinak wrzucić na patelnię i rozmrozić pod przykryciem, następnie dobrze odparować. Jeżeli nie boisz się kilku kalorii więcej, warto na patelnię uprzednio wrzucić łyżeczkę masła (jest to kwestia 40kcal), szpinaczek nabierze jeszcze lepszego smaku! Dodajemy czosnek przeciśnięty przez praskę, sól/wegetę, maggi, pieprz i najlepiej odrobinę gałki muszkatołowej. Trzeba dokładnie odparować wodę ze szpinaku, bo przecież nie chcemy podbijać kaloryczności dodatkami w postaci bułki tartej/mąki!
2. Ser i jajko dokładnie mieszamy w misce, dodajemy drobno posiekaną cebulę, wrzucamy gotowy szpinak. Masę doprawiamy wg gustu, proponuję po prostu skosztować, żeby wiedzieć, jakich przypraw dodać;)
3. Całość przekładamy do małej keksówki wyłożonej papierem do pieczenia (ja użyłam silikonowej) i pieczemy w 160* przez godzinę (radzę doglądać, każdy piekarnik jest inny).
4. Upieczony sernik wyciągamy z formy i suszymy przez godzinkę (ja zostawiłam po prostu w uchylonym, wyłączonym piekarniku, aby odparował).


LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...