niedziela, 30 grudnia 2012

Nie ma nic lepszego, niż Domowe Masło ORZECHOWE na chlebku bez mąki

Każdemu zdarza się taki czas, kiedy ma ochotę wziąć łyżeczkę i wyjadać Nutellę ze słoika. Hola, hola, po co sięgać po Nutellę, jeżeli można zrobić coś o niebo lepszego, o niebo zdrowszego, o niebo bardziej orzechowego, niż ten czekoladowo-"orzechowy" krem, w którym ilość orzechów powala (bo aż 13%!). Zawsze dodatkowo możemy rozkoszować się świadomością, co w tym siedzi. ;)

DOMOWE MASŁO ORZECHOWE
Ja dałam:
100g orzeszków ziemnych niesolonych
50g orzechów laskowych
50g orzechów włoskich
30g migdałów
50g suszonych daktyli (około 10 sztuk)

Orzeszki ziemne wrzucamy na suchą patelnię i prażymy, mieszając co chwilę. Trzeba uważać, zeby ich nie przypalić. Następnie na suchą patelnię wrzucamy drugą turę orzechów-tym razem tylko laskowe, wloskie i migdały. Po uprażeniu przerzucamy "drugą turę" do ręcznika kuchennego, zawijamy w "woreczek" i pocieramy rękoma, aby pozbyć się skórek. Wybieramy z ręcznika kawałki orzechów i wrzucamy wszystko do malaksera (łącznie z daktylami i ziemnymi rzecz jasna;)).

 Jeżeli lubisz bardziej słodkie, dodasz sobie więcej daktyli, i oczywiscie analogicznie :) Ja swoje uważam za wystarczające, a uwierzcie, że mam bardzo wysoki próg słodkości ;)
Zamiast daktyli, można użyć oczywiście zwykłego cukru, słodzika, stewii, czegokolwiek. Niektórzy preferują niesłodzone masło orzechowe, dodają wówczas odrobinę soli (o ile orzeszki ziemne kupują niesolone).

Takie masło, mimo że ma sporą liczbę kalorii, jest niezwykle zdrowe, jak na praktycznie same orzechy przystało. Niektórzy do malaksera wlewają dodatkowo kilka łyzeczek oleju-uważam to za zbędne, moje orzeszki same uwolniły swój tłuszcz i masełko miało odpowiednią konsystencję.

Przeprowadzono badania, wg których kobiety jedzące porcję masła orzechowego 2 lub więcej razy w tygodniu, mimo dość wysokiej kaloryczności przekąsek, pozbywały się zbędnych kilogramów tkanki tłuszczowej szybciej, niż kobiety, które w ogóle rezygnowały z orzechów.
Chociaż ciężko tu mówić o rozsądnych ilościach, jeżeli ktoś-tak jak ja-pochłania ponad pół słoiczka na raz;) Nie mogłam się oprzeć.

 __________

A co zrobić z resztą masy, która została po rannym napadzie orzechowej chcicy? Oczywiście posmarować nią...


LNIANY CHLEBEK
bez jajek i mąki;
smakuje jak razowy!

kostka twarogu chudego (250g)
4 łyżki płatków owsianych
2 łyżki otrębów owsianych
2 łyżki lnu mielonego odtłuszczonego
łyżeczka proszku do pieczenia
1/4 łyżeczki sody
pół łyżeczki soli




Suche składniki mieszamy, dodajemy twaróg, podwijamy rękawki i... wyrabiamy ciasto ręcznie-jak mięso mielone. Należy dokładnie ugnieść, aby wszystko się dokładnie połączyło, a twaróg przybrał odpowiednią konsystencję. Powinna powstać kula przypominająca surowe kruche lub drożdżowe ciasto.
Teraz nie zostaje już nic innego, jak umieścić masę w malutkiej silikonowej keksówce, wyrównać i wrzucić do rozgrzanego piekarnika (180*) na 20 minut.

Po tym czasie wyłączamy piekarnik, jednak go jeszcze nie otwieramy. Niech chlebek spokojnie poleży w ciepłym przez następne 5-7 minut. Po tym czasie uchylamy drzwiczki, i jeszcze na chwilkę zostawiamy wypiek.
Następnie trzeba wykonać bardzo ważną czynność. Należy wyciągnąć chleb z formy i obrócić go na drugą stronę. Jest to konieczne, inaczej nadal mokre ciasto osiądzie na dole, a u góry chlebka zostanie tylko pusta w środku chrupiąca skorupka-lecz kto lubi mieć ogromne dziury w chlebie? Ja to robię tak, że po prostu odwracam keksówkę do góry dnem i ciasto samo wypada na odpowiednią stronę.
Jeszcze jeden mały szkopuł-chlebka nie należy rozkrajać zaraz po upieczeniu, ponieważ jak już napisałam, jest on w środku mokry. Trzeba go zostawić na kilka godzin w uchylonym piekarniku, najlepiej upiec wieczorem i zjeść dopiero rano.
Chlebek kroimy na pół, a następnie każdą połówkę dzielimy na trzy części, aby kromeczki były wielkości normalnego chleba razowego :)

*Podałam czas, w którym mój chlebek się upiekł, trzeba mieć jednak na uwadze, że każdy piekarnik jest inny, wiec trzeba co jakiś czas doglądać przez szybkę (broń Boże nie otwierać!).

2 komentarze:

  1. jjjjjjeeeesteś genialna!!! Kocham Cię za ten chlebek i czekam na nowe wpisy!! boże geniusz!!!!!!!!!!!! :) :)

    OdpowiedzUsuń
  2. mniam! niedawno wyżarłam masło orzechowe, zawsze robiłam klasyczne, fistaszkowe, ale to kusi:)

    OdpowiedzUsuń

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...